Lena Dunham powraca do aktorstwa w filmie podróżniczym o Holokauście „Treasure”.

Jeśli zbliżasz się do końca powtórki „Dziewczyn” na rok 2024 i nie chcesz jeszcze zostawiać Hannah, nie musisz tego robić. Chociaż Lena Dunham spędziła większość ostatnich kilku lat za kamerą w serialach takich jak Genera+ion i Catherine Called Birdy , po raz pierwszy od 2022 roku wraca do aktorstwa w Treasure , nowym dramacie wyreżyserowanej przez scenarzystkę i reżyserkę Julię von Heinz.
powiązana zawartość
Dunham wciela się w Ruth, mieszkającą w Nowym Jorku dziennikarkę muzyczną, która wyrusza w podróż po Polsce lat 90. z Edkiem (Stephen Fry), swoim owdowiałym, „czarująco upartym” ojcem, który przeżył Holokaust. Podróżując przez domy i pozostałości dzieciństwa Edka, uczą się nowych sposobów nawiązywania kontaktu ze sobą i przeszłością swojej rodziny.
Treasure – oparty na powieści Lily Brett Too Many Men – to trzecia i ostatnia część trylogii „Aftermath” niemieckiego reżysera von Heinza, która bada wpływ Holokaustu na różne pokolenia. Pozostałe dwa filmy z trylogii to Podróż Hanny (2014), opowiadająca o kobiecie podróżującej do Izraela, aby pomagać osobom niepełnosprawnym, oraz I jutro cały świat (2020), zainspirowany własnymi doświadczeniami von Heinza jako anty - zwolennik faszyzmu.
powiązana zawartość
- Wyłączony
- język angielski
„Relacje rodziców są zawsze złożone, ale w przypadku pierwszego pokolenia, które przeżyło wojnę i Holokaust, stało się to jeszcze bardziej skomplikowane” – von Heinz powiedział o filmie w oświadczeniu (za pośrednictwem IndieWire ). „Niewielu z nich o tym mówiło – i nie tylko ofiary takie jak Edek, tak samo było w Niemczech ze sprawcami. Chciałem porozmawiać o traumie międzypokoleniowej, ale także pokazać, że można ją wyleczyć, jeśli zaczniemy opowiadać sobie nawzajem naszą historię.
„Szczerze mówiąc, bardzo rzadko oferuje się mi ważną rolę, chyba że sama ją sobie zaoferuję” – stwierdziła Dunham we własnym oświadczeniu. „Tak wiele kobiet, bez względu na kształt, rozmiar, pochodzenie religijne czy etniczne, ma poczucie, że brakuje ról, które honorują ich prawdę i pozwalają im naprawdę stać się częścią historii, a nie tylko dodatkiem czy banałem. Być w ogóle branym pod uwagę, a tym bardziej oferowanym, do roli, która dotyczyła tak wielu rzeczy – w tym mojego żydowskości, która stanowi ogromną część mojej osobistej tożsamości i zrozumienia świata, ale rzadko jest postrzegana jako prawdziwy aspekt historii głównego bohatera – to był taki prezent.”
Pierwotnie „Skarb” miał swoją premierę na początku tego roku na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. Otwiera się wszędzie indziej 14 czerwca.

