Nicki Minaj zaskakuje fanów duetem z ikoną lat 80. podczas trasy koncertowej „Pink Friday 2”

Nicki Minaj świetnie się bawi podczas trasy koncertowej „Pink Friday 2”. Od interakcji z fanami, przez niespodzianki gościnnych gwiazd, po awarie garderoby – była to pełna akcji podróż dla artystki „Świata Barbie”. Mając całą tę energię, która towarzyszyła jej na każdym przystanku trasy, wiedziałeś, że występy w Nowym Jorku będą wyjątkowe.
powiązana zawartość
Produkty powiązane
Podczas środowego koncertu w Barclays Center na Brooklynie Nicki poświęciła kilka minut, aby uczcić pamięć innego mieszkańca Nowego Jorku. Raper „Super Freaky Girl” zaskoczył publiczność, zapraszając kultową piosenkarkę Cyndi Lauper do fajnego połączenia „Pink Friday Girls” i klasyka z lat 89. „Girls Just Wanna Have Fun”. Zakończyli swój duet wzajemnym okazaniem miłości i szacunku, kłaniając się sobie . „Zróbcie trochę hałasu dla tej ikony, tej legendy” – powiedziała Minaj.
powiązana zawartość
Produkty powiązane
- Wyłączony
- język angielski
Poświęcili także kilka chwil, aby zaśpiewać ponadczasową balladę Lauper „True Colours ”, a Nicki powiedziała swoim fanom: „Nie czekajcie, aż nas tu nie będzie i nie będziemy mogli wręczyć nam naszych kwiatów. Niech Bóg błogosławi tę kobietę. Dziękuję Cyndi; kochamy Cię. Mówię o tej kobiecie w wywiadach, odkąd zacząłem rapować. Nigdy, nawet za milion lat, nie pomyślałabym, że wrócę do rapowania w Nowym Jorku z Cyndi Lauper.
Jeśli nie urodziłeś się jeszcze w latach 80., Cyndi Lauper i Madonna pojawiły się w tym samym czasie i często rywalizowały ze sobą w ramach bezpośredniej konkurencji. Podczas gdy oboje nagrywali chwytliwe piosenki popowe, które zajmowały pierwsze miejsca na listach przebojów, Cyndi była bezkompromisowo wyjątkową siłą natury, która podobała się dziwnym dzieciakom. Była całkowitym przeciwieństwem symbolu seksu Madonny, zapewniając bardziej artystyczną prezentację.
Kiedy słucha się bardziej szczerych i emocjonalnych ballad Nicki, łatwo jest usłyszeć wpływ Laupera. I oczywiście kolorowa, chaotyczna prezentacja sceniczna rapera zdecydowanie przypomina charakterystyczny styl lat 80. piosenkarza „Time After Time”.
Nie zgadzam się z Nicki w wielu kwestiach, ale ma całkowitą rację, Cyndi Lauper jest niedoceniana i zasługuje na więcej kwiatów ze względu na swoją długowieczność i wpływ.

