Czy kiedykolwiek zrobiłeś coś, o czym wiedziałeś, że powinieneś żałować, ale tego nie zrobiłeś? Jeśli tak, co to było i dlaczego?

Apr 29 2021

Odpowiedzi

RaakheeVMenon1 Mar 21 2018 at 19:12

Tak, mam.

Retrospekcja moich dni szkolnych. W szkole, w której się uczyłam, zajęcia dla chłopców zaczynały się po zmianie dziewcząt. Nasze zajęcia kończyły się o 12:45, a ich zaczynały się o 13:30 (?). Władze szkoły zadbały o to, aby dziewczęta i chłopcy z sąsiednich roczników nigdy nie dzielili tej samej klasy. Więc chłopcy (powiedzmy) z klas od 9 do 12 zazwyczaj siedzieli w klasach zajmowanych przez dziewczęta z klas od 2 do 5. A dziewczęta w tym samym wieku siedziały w klasach zajmowanych przez chłopców z klas od 6 do 9 lub podobnych.

Kiedy przeszliśmy do 11 klasy, tak się złożyło, że w jednym z budynków trwały prace konserwacyjne, więc nie można było zorganizować zwykłych zajęć w klasach. Krótko mówiąc, dziewczęta z klasy 11A korzystały z tej samej klasy, z której korzystali chłopcy z klasy 11B w sesji popołudniowej. Nie myślałem o tym zbyt wiele aż do tygodnia później, kiedy zaczęła się rozwijać sekwencja wydarzeń.

Najwyraźniej chłopcy dowiedzieli się, że w ich klasie rano są dziewczyny z tego samego rocznika i postanowili trochę „zabawić się”. Nasze stoły i krzesła klasowe wyglądały tak…

Kilka z nich napisało ołówkiem na rogach stołów małe karteczki z napisem „cześć-cześć-jak masz na imię”. Wiele dziewcząt uznało to za „słodkie” i odpowiedziało, ścierając wiadomość i wpisując tam swoją odpowiedź. Stało się to regularną rutyną. Wszystkie dziewczyny przychodziły w pośpiechu do klasy, aby przeczytać wiadomość dnia od swojej „przyjaciółki”, a potem było dużo chichotania i śmiechu -_- Sprawiały wrażenie, jakby każda z nich miała „chłopaka przy stole”, do którego pisały listy miłosne.

Mój stół też miał wiadomości, ale nigdy na żadną z nich nie odpowiedziałem. Po prostu to wycierałem rano. Po kilku dniach ten facet przestał do mnie pisać, co było ulgą.

Kilka tygodni później sprawy zaczęły wymykać się spod kontroli, gdy małe notatki pisane do siebie na stołach zamieniły się w małe literki pisane na papierze do zeszytu i ukryte w miejscach oznaczonych tajnymi symbolami - na parapecie, pod koszem na śmieci, za tablicą itd. Z jakiegoś powodu wszystko to było dla mnie bardzo niepokojące. Właściwie to też byłem trochę przestraszony. Gdyby ktoś przyłapał ten cyrk, wszyscy wpadlibyśmy w kłopoty. Gdy 95% klasy oddawało się jakiemuś aktowi, gdybym powiedział, że jestem niewinny, byłoby to tak, jakbym powiedział, że poszedłem do pubu, żeby napić się coli. Nikt by mi nie uwierzył.

Pewnego dnia poszedłem do dyrektorki i opowiedziałem jej wszystko.

Po tym, jak jej twarz zrobiła się czerwona jak burak, mogłem stwierdzić, że była bardzo zła. Zapytała mnie o nazwiska tych, którzy pisali listy, a ja jej powiedziałem nazwiska… wszystkie ich nazwiska… i nazwiska facetów, o których słyszałem, że byli wymieniani. Powiedziałem jej również o facecie, który do mnie napisał, i powiedziałem jej, że nie odpisałem mu. Podziękowała mi i powiedziała, że ​​mogę już iść. Kiedy zamknąłem za nią drzwi, usłyszałem, jak mówi swojej sekretarce, żeby poprosiła dyrektora (który zarządzał sprawami chłopców) o przyjście do jej pokoju. Wróciłem do klasy, jakby nic się nie stało i nie szepnąłem nikomu ani słowa.

Dziewczynki i chłopcy, których wymieniłam, zostali wezwani do jej pokoju i surowo zrugani. Nie wiem, czy którykolwiek z ich rodziców również został poinformowany. W każdym razie wszyscy wrócili do klasy w różnym stanie rozpaczy – niektórzy byli we łzach, niektórzy wściekli, niektórzy mieli długie miny. Kilka bardziej apodyktycznych dziewczynek pytało głośno w klasie, które poszły i poskarżyły się. Siedziałam cicho i starałam się wyglądać na empatyczną… podczas gdy w głębi duszy się uśmiechałam.

Słyszeliśmy, że chłopcy również zostali bardzo surowo ukarani. Klasa chłopców została przeniesiona w inne miejsce, a pisanie listów ustało z dnia na dzień. Nie mogłem być szczęśliwszy :D

Może po prostu byłam pruderyjna. Psotnikiem najwyższego rzędu. Może ludzie oczekiwali, że pożałuję tego, co zrobiłam w przypływie złości w tamtym czasie. Ale wtedy niczego nie żałowałam i teraz też nie. Rodzice posyłają swoje dzieci do szkoły, żeby zdobyły trochę wykształcenia... a nie żeby oddawały się takim głupim zajęciom. Nie popieram tych wszystkich bzdur i zanim sytuacja stała się jeszcze brzydsza, położyłam temu kres. Nie widzę w tym nic „złego”. Pisanie zalotnych liścików do ludzi, których nawet nie widziałaś. Bah! >:(

Mar 07 2018 at 03:23

Mój rozwód trwał półtora roku, a moja wkrótce była żona zaczęła się z kimś spotykać 2 miesiące po rozpoczęciu procesu rozwodowego. Dowiedziałem się od mojego młodego syna, że ​​faktycznie przyprowadziła jednego z facetów do naszego domu i zabrała go „na górę na chwilę”, gdy byłem w pracy. Więc gdy poznałem kogoś i jedno wydarzenie pociągnęło za sobą drugie kilka miesięcy później, byłem niepewny, ale okazało się, że nie żałuję.

Poza tym, że otwarcie była z kimś innym podczas rozwodu, moja była robiła też inne banalne rzeczy, jak wyprowadzka i zabranie wszystkiego ze sobą (w tym moich rzeczy) i przelanie wszystkich pieniędzy z naszych kont bankowych. Zabrała mojego syna i zamieszkała z facetem, ale w sądzie domagała się alimentów, twierdząc, że „mieszka sama”.

Na koniec poczułem tylko żal, że nie mogłem pozbyć się tego okropnego przykładu człowieka wcześniej. Nie żałowałem, że przespałem się z kimś spoza tego tak zwanego małżeństwa.