Recenzja Bodkina: dziwaczny, mrocznie zabawny riff na temat hackerstwa opartego na prawdziwych zbrodniach

May 09 2024
W thrillerze komediowym Netflixa Will Forte i Siobhán Cullen szukają dziennikarskiego rozgrzeszenia i wpadają w kłopoty
Will Forte jako Gilbert Power w „Bodkinie”

Podcasty o prawdziwej zbrodni mają tyle samo fanów, co hejterów i istnieje szansa, że ​​Bodkin , serial Netflixa autorstwa Jeza Scharfa, którego premiera odbędzie się 9 maja, opowiadający o trójce kłócących się podcasterów, spodoba się obojgu.

powiązana zawartość

Na podstawie recenzji prawdziwej historii: słaba, ale zabawna opowieść o prawdziwym gatunku kryminałów
Czarne lustro sprawia, że ​​czujemy się okropnie, kochając prawdziwą zbrodnię

W pewnym sensie kryminalny serial Scharfa, którego akcja rozgrywa się w pięknej, odizolowanej irlandzkiej wiosce, jest optymalną treścią dla modelu Netflixa. Ma przedłużony rytm typowej prawdziwej zbrodni, ponieważ jest pełen szczegółów, a najbardziej lubieżne rewelacje ukrywa na koniec każdego odcinka, prawie tak, jakby rzucał wyzwanie widzom, aby nie włączali odtwarzania w następnym. Odcinki są przepełnione cynowymi kliszami kryminalnymi, ale Will Forte robi to z przymrużeniem oka, rzucając wersety w stylu „im więcej się uczysz, tym mniej wiesz” i inne tego typu bzdury. Jego ścieżka dźwiękowa, autorstwa Paula Leonarda-Morgana, przywołuje na myśl delikatne motywy robaków usznych z podcastów śledczych, takich jak Serial , co jest kreatywnym wyborem, który swoim projektem wydaje się niemal pawłowowski. Bodkin wie, co to jest i dzięki tej samopoznaniu staje się czymś więcej.

powiązana zawartość

Na podstawie recenzji prawdziwej historii: słaba, ale zabawna opowieść o prawdziwym gatunku kryminałów
Czarne lustro sprawia, że ​​czujemy się okropnie, kochając prawdziwą zbrodnię
Maksim Chmerkovskiy w „So You Think You Can Dance” i spotkaniu z Johnem Travoltą
Udział
Napisy na filmie obcojęzycznym
  • Wyłączony
  • język angielski
Udostępnij ten film
Facebook Twitter E-mail
Link do Reddita
Maksim Chmerkovskiy w „ So You Think You Can Dance” i spotkaniu z Johnem Travoltą

Jednak niezależnie od tego, jak dobry jest Bodkin , żadna ilość wysokiej jakości kreacji postaci ani wciągających tajemnic nie jest w stanie wystarczająco zabrudzić tego, jak głupie jest ciągłe powtarzanie słowa „podcast”. To może wyjaśniać jeden z lepszych dowcipów powtarzających się w serialu: Gilbert (Forte), podcaster z Chicago, który chce zarówno sprawiać przyjemność, jak i zaimponować, często mówi ludziom z irlandzkiej wioski na prowincji, od której pochodzi tytuł programu, że robi podcast. Odpowiedź, którą często słyszymy, wygłoszona w ten uprzejmie, ostry sposób, w którym Irlandczycy mają tendencję do doskonałości, jest bezcenna: „A ludzie jej usłuchają?”

Humor w Bodkinie jest, delikatnie mówiąc, zabawny. Tworzy nastrój w równym stopniu, jak dramatyczne elementy opowieści Scharfa, a to połączenie dowcipu i melancholii w większości robi wrażenie. To sprawia, że ​​wiele wydarzeń, które mają miejsce w tym fikcyjnym miasteczku, wydaje się jednocześnie możliwych do pomyślenia i śmiesznych, nawet jeśli te zadziory zostaną ostatecznie zatarte przez dobroć i cnotę przed końcem – być może jest to nieuniknione, biorąc pod uwagę, że Bodkin jest produkowany przez Higher Ground dyrektorzy Barack i Michelle Obama. Mimo to niekonwencjonalne podejście do serialu jest w zasadzie udane i podsyca wiele intryg, które rozwijają się podczas siedmiogodzinnego czasu trwania.

To prowadzi nas do sprawy, która dostarcza Dove (Siobhán Cullen), Gilberta i Emmy (Robyn Cara) do nadmorskiego miasteczka Bodkin. Dwadzieścia pięć lat temu trzy osoby zaginęły podczas lokalnego festiwalu Samhain – gaelickiego święta ku czci zmarłych, wymawiane „zasiew” – co nadaje tej historii odrobinę makabry. („To świetny obiektyw do podcastu” – mówi Gilbert swoim partnerom.) Patrząc na to dramatycznie, Samhain mówi także o zaworze ciśnieniowym w Bodkinie, który aż prosi się o otwarcie, oraz o nieuchwytnych tajemniczych aspektach, które tak często maskują wykorzystywane tragedie w prawdziwej zbrodni. Scharf początkowo wykorzystuje perspektywę Samhain, aby odwrócić uwagę od tego, co naprawdę dzieje się w tym mieście, co jest sprytnym chwytem, ​​który ostatecznie ustępuje mroczniejszej, smutniejszej historii o bólu pokoleniowym i społeczności, która wspólnie dźwiga swoje ciężary.

W wigilię tej ponurej rocznicy Gilbert, którego życzliwość ze Środkowego Zachodu czyni go obiektem pogardy ze strony obywateli Bodkina – nie mówiąc już o Dove, która jest jak Lois Lane, gdyby utrzymywała się wyłącznie z whisky i nie wierzyła w bohaterów – wysłany przez The Guardian, aby ułożyć jego historię. Należy zauważyć, kto i dlaczego płaci Gilbertowi, ponieważ ujawnia to, co Scharf myśli o stanie współczesnego dziennikarstwa i jak traktuje ono sensacyjne sztuczki jako podporę finansową. (Mądrze wykorzystuje także ten rytm opowieści, aby już na początku wywołać konflikt między Dove i Gilbertem). Wspólnie z Emmy, badaczką, której naiwność miejskiej myszy wkrótce zostanie wystawiona na próbę (co musi), Gilbert stara się poznać historię szkielety, które wolałby trzymać w ukryciu, dopóki jego nowy hitowy podcast nie trafi do puszki. Może nawet po tym.

Zarozumiałością Scharfa jest krytykowanie tych niestrudzonych dziennikarzy fotelowych, którzy wykorzystują modę na prawdziwe kryminały do ​​nieprzemyślanych celów, ale to tylko podstawa jego wzniosłych ambicji dramatycznych. Dobrodusznie dźga także widza, który bez wątpienia wysłuchał wystarczająco dużo tych podcastów, aby wiedzieć, kiedy ktoś je bzdury, i w tym miejscu fabularyzowane podejście Bodkina do hakowania podcastów staje się nieco absurdalne. Surrealistyczne wynalazki, takie jak szajka przestępcza działająca w Bodkin, dziwny wilk, który okresowo pojawia się w polu widzenia Dove, czy zakonnice serwujące wątpliwą herbatę – wszystko to przynosi zaskakująco efektowne skutki, biorąc pod uwagę, jak wiele z nich jest głupich.

Co więc dzieje się w Bodkin i kto jest odpowiedzialny za większość problemów tego miasta? Czy to przemoczony kapitan policji (Denis Conway) zagraża Gilbertowi i Emmy? Może to Teddy (Ger Kelly), nadąsany, ale łagodny kowal, który był jednym z zaginionych i odczuwa głęboki ból po traumie z dzieciństwa? A co z McArdlesami, brutalnym klanem, którego brudna przeszłość kryminalna unosi się nad Bodkinem jak płaszcz cuchnący whisky? I nie zapomnij o tej zakonnicy przy herbacie (Fionnula Flanagan), która ma historię związaną z Dove, którą trzeba będzie uporządkować, zanim historia Bodkina będzie mogła zostać zgłoszona redaktorowi Dove (Charlie Kemp). To właściwa obsada czerwonych śledzi, którą zebrał Bodkin , a wszystkie są kolorowe na swój własny, wspaniały sposób.

Na pochwałę zasługuje jednak David Wilmot w roli Seamusa Gallaghera o zmiennym spojrzeniu, miejscowego mieszkańca o muzycznej duszy i skłonności do nagłych wybuchów przemocy. Seamus jest źródłem wielu dramatów w Bodkinie i po kilku godzinach spędzonych z nim staje się jasne, że jest także jego bijącym sercem. Seamus to wspaniała postać: oddaje się zaimprowizowanemu powolnemu tańcu z Gilbertem (do „Time After Time” Cyndi Lauper) i w jednej burzliwej sekwencji pomaga swojemu nowemu koledze podcasterowi poradzić sobie z lokalnymi problemami, używając jedynie zszywacza . Podczas różnych nieszczęść Wilmot równoważy wrodzony smutek swojej postaci rejestrem niebezpieczeństwa. Ilekroć jest w pobliżu, zwłaszcza podczas scen z Fortem, Bodkin flirtuje z wielkością.

Oczywiście fabuła jest tak samo istotna jak postać w historii takiej jak Bodkin , a tajemnicza wycieczka po podcasterze nie jest już tak intrygująca ani zabawna, gdy nadejdzie czas, aby luźne wątki przeciągnąć w odpowiednio niechlujny punkt kulminacyjny. Mimo że zakończenie Scharfa jest zaśmiecone, jest ambitne i nawet gdy chętnie podkreśla swoje uwagi na temat gawędziarzy i ich osobistych powodów, dla których opowiadają historie, rezonują one, ponieważ wydają się prawdziwe. Ogólnie rzecz biorąc, podcast poświęcony prawdziwym kryminałom jest frustrujący, ponieważ jakikolwiek wniosek, do którego dochodzi, gdy tylko po niego sięgnie, nie jest oczyszczający ani nawet satysfakcjonujący. Czasami słuchanie tego wydaje się obrzydliwe. Bodkin o tym wie, dlatego formułuje dla nas wniosek, który jest satysfakcjonujący i słodko-gorzki – nie przypomina to raczej podejrzanych kryminałów, ale mimo wszystko jest sensacyjny.

Premiera Bodkina 9 maja w serwisie Netflix