ZOBACZ: Dlaczego SZA prawie wyszła z własnego koncertu w Australii?

SZA była prawie zmuszona opuścić jeden ze swoich australijskich koncertów w połowie występu z powodu lekceważącego zachowania fanów. We wtorek (30 kwietnia) pierwszy występ piosenkarki „Snooze” w Rod Laver Arena w Melbourne został zakłócony przez uczestników, którzy podobno rzucali w nią butami i telefonami.
powiązana zawartość
Produkty powiązane
Nagrodzona Grammy piosenkarka nie poddała się. „Wyjdę” – skomentowała na scenie SZA. „Nie wyrzucaj żadnych telefonów komórkowych, jestem osobą. To szaleństwo” – kontynuowała, trzymając przedmiot, który został w nią rzucony.
powiązana zawartość
Produkty powiązane
- Wyłączony
- język angielski
Niestety, po tym doszło do jeszcze bardziej awanturniczego zachowania.
Jeden z fanów próbował stanąć na rękach na swoim siedzeniu, ale ostatecznie stracił równowagę i wylądował na innym fanze. Na nagraniu wideo rzekomo widać kilku ochroniarzy, którzy robią wszystko, co w ich mocy, aby powstrzymać bójkę w strefie wejściowej obiektu.
To nie pierwszy raz, kiedy widzimy szokujące przypadki braku szacunku fanów dla talentów, na które kupili bilety. W zeszłym roku mężczyzna rzucił telefonem w piosenkarkę Bebe Rexha podczas jednego z jej występów w Nowym Jorku. Telefon uderzył ją w twarz, przez co Rexha natychmiast upadła na scenie.
Zgodnie ze skargą karną incydent spowodował u Rexhy „zaczerwienienie, obrzęk, zasinienie i skaleczenie oka oraz znaczny ból”. Któż może zapomnieć niesławny incydent zeszłego lata w klubie plażowym w Las Vegas, kiedy Cardi B rzuciła mikrofonem w fana, który rzucił raperowi drinka na scenie?
Materiał wideo z tego zdarzenia szybko rozprzestrzenił się i spowodował, że Cardi stała się wirusowa. Na szczęście dla SZA nie została ranna przez niesfornych kibiców z Melbourne. Jasne jest jednak, że należy przypominać ludziom o odpowiedniej etykiecie, jeśli chodzi o uczestnictwo w koncertach i występach na żywo.

