Czy mężczyźni mogą nosić sukienki/spódnice?
Odpowiedzi
Absolutnie!
Dopiero kilka miesięcy temu zacząłem je po prostu zostawiać w zaciszu własnego domu, gdzie mogła mnie widzieć tylko moja żona. Byłem pod wrażeniem, że spódnice/sukienki są „zbyt kobiece” dla mężczyzny i że reakcja byłaby ogromna, gdybym kiedykolwiek wyszedł z domu w czymś, co choć trochę przypominałoby spódnicę…
Prawda jest zupełnie inna. Ubrania nie mają granic. Cholera, zajęło mi miesiące, żeby zebrać się na odwagę, żeby zacząć farbować włosy na dość radykalny kolor (różowy), bo myślałam, że jeśli to zrobię, będę miała mnóstwo wytykania palcami i śmiechu. Zgadnijcie co, słyszałam tylko pozytywne komentarze na temat moich włosów i nikt nie robił mi z tego powodu żadnych nadużyć. Zmieniłam je nawet na fioletowe jakieś 6 miesięcy temu, bo chciałam zmiany, cholera, nawet inni mężczyźni mówili, że to niesamowite i chcieliby być bardziej odważni!
Spódnice/sukienki są takie same. Jeśli możesz sprawić, że będą wyglądać całkowicie naturalnie, to nie będziesz wyglądać nie na miejscu do tego stopnia, że ludzie będą ci mówić, jak bardzo są „złe”. Po prostu to zaakceptują i pójdą dalej ze swoim życiem.
Jeśli chcesz założyć coś takiego jak sukienka lub spódnica, to po prostu to zrób, znajdź coś, co do ciebie pasuje i nie oglądaj się za siebie. Spędziłam miesiące, stopniowo budując odwagę, aby przesuwać granice coraz dalej i dalej. Przeszłam od „szybkiego marszu” na krótki dystans późną nocą, aby uniknąć zauważenia, do chodzenia w ciągu dnia, jakby to nie był żaden problem… i to jest DOKŁADNIE to, co to jest… ŻADEN WIELKI PROBLEM.
Czy widziałam innego mężczyznę chodzącego w spódnicach/sukienkach? Nie. Czy mnie to obchodzi? Nie. Czy ktoś powiedział coś niemiłego? Nie. Czy słyszałam, jak ktoś się śmieje lub pyta kogoś innego, dlaczego to robię? Nie. Nieuchronnie to się zdarzy w pewnym momencie, ale generalnie wybieram taki wygląd, w którym nie wyglądam, jakbym próbowała być przesadnie kobieca. Po prostu noszę coś wygodnego i sprawiam, że wygląda to normalnie z resztą tego, co mam na sobie. Tak wyglądałam dzisiaj...
… byłam w supermarkecie, poszłam odwiedzić żonę i noworodka w szpitalu, zostawiłam nasze drugie maleństwo z kimś innym, a cały czas miałam na sobie tę spódnicę w kratę… Ani jednego spojrzenia od kogokolwiek. Poszłam bardzo retro w modzie i założyłam pod nią parę dżinsów, nie sądzę, żeby wiele kobiet jeszcze próbowało tego, ale jest całkiem jasne, że noszę spódnicę! (Poza tym to świetny środek odstraszający przed kradzieżą kieszonkową)
Pozostawię wam ocenę, czy wygląda to „nie na miejscu”, ale dla mnie nie krzyczy to „O mój Boże, dlaczego ten facet nosi spódnicę??!!”.
Kilka dni temu miałam na sobie to…
Tym razem miałam na sobie czarną spódnicę i parę czarnych rajstop… Ponownie, nie starałam się być „kobieca”, po prostu założyłam strój, który moim zdaniem wyglądał całkiem wygodnie. Byłam gotowa na zakupy i takie tam, ale żona zaczęła rodzić tego dnia i po prostu porozmawiałam z kilkoma położnymi i odstawiłam ją do szpitala (ograniczenia koronawirusa!), ale i tak wyszłam z domu i załadowałam samochód w biały dzień, mając go na sobie. Żadna z osób, które widziałam tego dnia, nie rzuciła mi żadnego dłuższego spojrzenia, żaden z wielu samochodów, które przejeżdżały obok nas w drodze do samochodu, nie zdecydował się na gorączkowe piknięcie i rozpoczęcie rzucania obelgami. Wszyscy po prostu traktowali to tak, jakby był to całkowicie akceptowalny i normalny wybór stroju… I dlaczego mieliby tego nie robić?
Próbowałam założyć sukienkę, właściwie mam jedną, którą absolutnie uwielbiam, ale nie potrafię znaleźć sposobu, żeby ją założyć, bo osobiście uważam, że nie wygląda „dobrze” na moim górnym torsie i jest trochę za krótka. Ale to nie znaczy, że inni mężczyźni nie będą dobrze wyglądać w sukience, jeśli im pasuje, to nie ma powodu, dla którego nie mieliby jej nosić.
To, co nosisz ze spódnicą/sukienką i jak bardzo chcesz wyglądać jak kobieta, to całkowicie twój wybór, ale czy mężczyzna może nosić spódnicę/sukienkę? Powiedz mi!
Tak, zdecydowanie. Kiedy poznałam mojego drugiego męża, miał na sobie bardzo ładną sukienkę, śliczny kucyk i obcasy. Stało się to w barze dwa miesiące po śmierci mojego pierwszego męża. Miałam zaledwie czterdzieści lat i potrzebowałam pocieszenia mężczyzny. Z odległości pięciu stóp wyglądał bardzo kobieco. Tylko jego głos go zdradzał, chociaż można go było pomylić z głębokim głosem kobiety. Jego kobiecość wynikała z faktu, że miał siostrę bliźniaczkę - obie miały takie same cechy. Dowiedziałam się o tym dopiero później. Kiedy poprosił mnie do tańca, nadal myślałam, że jest kobietą, ale pomyślałam, do cholery, czemu nie? Taniec to taniec. Kiedy tańczyliśmy, czułam, że tańczy jak mężczyzna. Kiedy wyznał mi swój „sekret”, poczułam się bardzo, bardzo podniecona. To było dziesięć lat temu. Mieszkamy w małym mieście na zachodnim wybrzeżu. Jest właścicielem butiku dla kobiet, a ja jestem dość bezpieczna finansowo. Podczas mojej pierwszej wizyty w jego mieszkaniu pokazał mi swoją szafę pełną pięknych sukienek i spódnic. To był pierwszy raz, kiedy się ze mną kochał. Krótko mówiąc, pobraliśmy się trzy miesiące później. Nigdy nie dzieliliśmy się ubraniami, ponieważ jest dwa rozmiary większy ode mnie, ale nie wstydzi się nosić sukienek w miejscach publicznych, gdy ma na to ochotę. Łatwo go pomylić z kobietą, ponieważ ma delikatne i kobiece rysy twarzy, nosi długie włosy i naprawdę dobrze się maluje, chociaż nie potrzebuje wiele. Jego klientki go za to kochają. Często nosi sukienki lub spódnice w butiku. W łóżku (jeśli się zastanawiasz) nosi peniuary i tylko damską bieliznę. Jest też najlepszym kochankiem, jakiego kiedykolwiek miałam. Jeśli chodzi o mnie, nasz związek jest idealny. Jeśli twój mąż kiedykolwiek zapyta cię, czy możesz przymierzyć jedną z twoich sukienek, oczywiście, pozwól mu. Na świecie musi być tysiące mężczyzn, którzy lubią się przebierać. To już nie jest tajemnica.