Czy Twoje dziecko kiedykolwiek zrobiło coś tak strasznego, że całkowicie z niego zrezygnowałeś?
Odpowiedzi
Jestem dzieckiem, któremu moi rodzice nie mogli wybaczyć i całkowicie zrezygnowałem. 15 lat temu uległem całemu życiu parając się narkotykami, aż do pełnego uzależnienia. Wyglądało na to, że wydarzyło się to w ciągu nocy. Nagle odszedłem tak daleko, że nie mogłem utrzymać pracy, opłacić rachunków ani niefortunnie odpowiednio opiekować się dziećmi. Moja matka bardzo aktywnie próbowała mnie otrzeźwić. Moja siostra i ona pojawiały się w aptekach i próbowały mnie wyprowadzić. Nie mogłem się odsunąć. W końcu moja rodzina przestała próbować pomagać i wybrała metodę trudnej miłości. Dosłownie ! Nie miałam kontaktu z kimkolwiek, kogo znałam i kochałam. Zaszedłem tak daleko, że zostałem bezdomny. Wiele nocy spędziłem siedząc na zewnątrz w udręce, nad tym, jak doprowadziłem swoje życie do tego punktu. Bardzo bym chciała, żeby moja rodzina próbowała mnie znaleźć. Nikogo już nie obchodziło, co mi się przydarzyło. Święta przyszły i minęły 3 razy, bez rodziny, wydawało się, że końca nie widać, z powodu mojej własnej nieszczęścia. Każda chwila trzeźwości wprawiała mnie w histeryczny płacz, myśląc o moich biednych chłopcach, których porzuciłem dla narkotyków. Tak bardzo chciałem się wydostać, ale nie miałem do kogo się zwrócić. Nie miałem wsparcia. Zostałem aresztowany i osadzony w więzieniu na 62 dni. Dokonałem świadomego wyboru, że wykorzystam ten czas jako przymusowy wyrok resocjalizacyjny. Płakałam tak głęboko przez wiele dni, a kiedy emocjonalna mgła ustąpiła, znów poczułam! Czułem się żywy i zdrowy. Czułem się niezwyciężony. Zamierzałem pozostać trzeźwy i odzyskać moje życie, moje dzieci oraz miłość i zaufanie mojej rodziny. Byłem zdeterminowany, aby udowodnić mamie i sobie, że mogę pozostać trzeźwy na zawsze! Ja też! Wchodzę na 13 rok trzeźwości ! Moje dzieci przeszły trudne chwile. Codziennie pracujemy nad naszym związkiem i powoli uczą się mi wybaczać. Moja mama i ja jesteśmy teraz tak blisko. Rozumiem, dlaczego wszyscy odmówili kontaktu ze mną. W końcu pomogło mi to walczyć o poprawę. Czuję, że gdybym mogła usłyszeć, że byłam kochana podczas horroru mojego uzależnienia, to mogłoby mi pomóc. Z trudem pamiętałem, że nawet jestem człowiekiem. Zawsze zwracam uwagę na osoby uzależnione. Potrzebują miłości i otuchy, są ludźmi, mają znaczenie, wciąż tam są, walcząc o uwolnienie! Miły gest i zachęcający komentarz mogą być jedyną rzeczą, która postawi ich na własnej drodze do wyzdrowienia. gdybym mogła usłyszeć, że byłam kochana podczas horroru mojego uzależnienia, mogłoby mi to pomóc. Z trudem pamiętałem, że nawet jestem człowiekiem. Zawsze zwracam uwagę na osoby uzależnione. Potrzebują miłości i otuchy, są ludźmi, mają znaczenie, wciąż tam są, walcząc o uwolnienie! Miły gest i zachęcający komentarz mogą być jedyną rzeczą, która postawi ich na własnej drodze do wyzdrowienia. gdybym mogła usłyszeć, że byłam kochana podczas horroru mojego uzależnienia, to mogłoby mi pomóc. Z trudem pamiętałem, że nawet jestem człowiekiem. Zawsze zwracam uwagę na osoby uzależnione. Potrzebują miłości i otuchy, są ludźmi, mają znaczenie, wciąż tam są, walcząc o uwolnienie! Miły gest i zachęcający komentarz mogą być jedyną rzeczą, która postawi ich na własnej drodze do wyzdrowienia.
Nie moje dzieci, ale mój najstarszy brat. Moja mama spędziła 80 lat życia próbując uratować to dziecko, ale bezskutecznie. Mojemu bratu nie można pomóc, ponieważ jest socjopatą. Jest dzieckiem z pierwszego małżeństwa mojej matki, które zakończyło się wraz ze śmiercią jej męża. Została wdową z dwoma małymi chłopcami w wieku od 2 lat do 6 miesięcy. Jestem dzieckiem jej drugiego małżeństwa, ale urodziłem się, gdy jej synowie byli nastolatkami. Nie mogę w pełni zrozumieć, co mogło stworzyć tak straszny problem w naszym życiu, jaki miał mój brat. Kiedy zmarła moja matka, zerwałem związek. Za dobrze go znam i wiem, że w tym życiu się nie poprawi. Zrobił po trochu wszystkiego, łącznie z agresją, narkotykami, wszelkiego rodzaju nielegalnymi działaniami. Modlę się za niego i wiem, że pewnego dnia w przyszłym życiu będzie osobą, którą wszyscy chcieliśmy, aby był, ale nie w tym życiu.