Czego teraz w swoim życiu najbardziej żałujesz, czego nie żałowałeś wcześniej?

Apr 29 2021

Odpowiedzi

Jul 31 2020 at 10:59

Mam poważne ADHD, moja kuzynka, psychiatra zdiagnozował to, ale moi rodzice tego nie zaakceptowali... Miałam problemy wszędzie, w przyjaźniach, życiu towarzyskim, wszędzie... moje dzieciństwo było koszmarem... Mieszkam w Indiach... Kiedy byłam w 10 klasie... Była tam taka dziewczyna... Była popularna, miała wielu przyjaciół, popularna wśród młodszych, wśród starszych uczniów, nie zwracała uwagi na naukę, kiedy ja płaciłam... W końcu dostałam 92% na 10. egzaminie dzięki ogromnej ciężkiej pracy... Zrezygnowałam ze wszystkiego, moje życie towarzyskie (miałam kilku przyjaciół... nie byłam dobra w nawiązywaniu przyjaźni, byłam najbardziej samotną dziewczyną w szkole), skupiłam się w pełni na nauce, podczas gdy ona: filmy, imprezy, życie towarzyskie dały jej 50% na egzaminach... Skończyła w rządzie. Szkoła, podczas gdy zostałem przyjęty do jednej z najlepszych szkół w moim mieście, dostałem zdjęcie w szkolnej gazecie, tak, jestem dumny z siebie, ponieważ po tak poważnym zaburzeniu, które wszystko zrujnowało, skończyłem z wyróżnieniem... ale gdzieś głęboko w sercu... czuję się smutny, że nie przywiązywałem wagi do mojego życia towarzyskiego... dostałem się do tej szkoły ze względu na egzamin wstępny... wyniki z 10 klasy nie miały już znaczenia... żałuję, gdy ją widzę, miała piękną rodzinę (byliśmy przyjaciółmi z dzieciństwa, więc dobrze ją znam), podczas gdy ja miałem ojca-psychika, który był alkoholikiem, znęcał się nade mną, N, który zawsze znęcał się nade mną emocjonalnie, czasami fizycznie I moja matka, która była poronioną samobójczynią... mogła odejść od mojego ojca, ale tego nie zrobiła, ponieważ nie miała żadnej pracy, a mój ojciec zarabiał lukratywne pieniądze, więc została z nim, abyśmy otrzymali najlepsze wykształcenie i stali się dobrymi ludźmi... moje wyniki były dla niej darem... żałuję, że nie mam nikogo, z kim mógłbym dzielić się swoimi myślami, uczuciami, podczas gdy ona ma parę najlepszych przyjaciółek... żałuję, że musiałbym zrobić ogromną ciężka praca, żeby zostać lekarzem lub IAS, podczas gdy ona może zostać łatwo, ponieważ jest SC i otrzyma rezerwację, więc będzie miała wystarczająco dużo czasu, aby cieszyć się życiem. Jeśli chodzi o moje życie... muszę ciężko się uczyć, znaleźć dobrą pracę, abym mogła uszczęśliwić moją mamę, sprawić, by poczuła, że ​​jej poświęcenia są tego warte i zapewnić dobre nastoletnie życie mojej siostrze. Miałam marzenie, że zostanę naukowcem, ale nie mogę, ponieważ chcę dać mojej mamie coś, spełnić jej marzenie o zostaniu lekarzem... Nie mam własnego życia...

Oddałem swoje życie siostrze i mamie... ich szczęście jest dla mnie ważne... jest ona, która miała dobre życie szkolne... a oto ja, która miała okropne dzieciństwo i życie szkolne

Mar 08 2020 at 22:58

Jestem w najciemniejszej fazie mojego życia!!!

Żałuję swojego małżeństwa.

Jestem 28-letnią Hinduską pracującą w Bangalore. Wyszłam za mąż 2 lata temu, mając 26 lat. To było zaaranżowane małżeństwo i to ja podjęłam decyzję o pójściu za mąż. Po spotkaniu z 10-15 facetami osobiście i przejrzeniu setek profili, powiedziałam mu „tak”. Moi rodzice namawiali mnie na małżeństwo, ale chciałam osiągnąć więcej na froncie zawodowym. Martwili się, że sprzeciwię się im i poślubię kogoś, kogo nie akceptują. Mój ojciec jest znaną osobą w społeczeństwie. Mam starszą siostrę, która wyszła za mąż w wieku 21 lat. Moi rodzice są bardzo konserwatywni i wychowaliśmy się w kontrolowanej atmosferze. Nie mieliśmy wiele do powiedzenia w prawie żadnym aspekcie naszego życia. Postanowiono, że wyjdę za mąż w wieku 21 lat, ale powiedziałam im, że chcę studiować dalej i kontynuować studia magisterskie w innym mieście. Po studiach magisterskich przyjechałam do rodzinnego miasta na miesiąc. Jeszcze przed ogłoszeniem wyników znalazłam przyzwoitą pracę, ponieważ chciałam być niezależna finansowo. Rodzice nie byli zbyt pomocni, ale pojechałem do tego samego miasta, w którym robiłem magisterkę. Życie było dobre, ciężko pracowałem, miałem dobrych przyjaciół, byłem dobry w swojej pracy, byłem niezależny, dobrze zarabiałem, oszczędzałem pieniądze, wprowadziłem się do pokoju z PG ze współlokatorem, zacząłem gotować dla siebie i wziąłem na siebie odpowiedzialność, kupiłem mnóstwo prezentów dla rodziców i rodziny, podarowałem mamie zwierzaka. Wszyscy w domu byli zadowoleni, że dobrze mi idzie, ponieważ większość moich kolegów z klasy i sąsiadów była bezrobotna. Powiedziałem mamie, że chciałbym pracować przez 2 lata, a potem może zacząć szukać dla mnie sojuszników.

Podczas studiów byłam w związku przemocowym z facetem, który okazał się szaleńcem. Byliśmy w związku na odległość. Podróżowałam, żeby się z nim spotkać. Byłam z nim seksualnie związana. Straciłam z nim dziewictwo w wieku 22 lat. Zawsze prosił mnie, żebym wysyłała mu intymne zdjęcia i rozmawiała na intymne tematy. Robiłam to, ponieważ mu ufałam i czułam się blisko niego. Nie wiedziałam, że zachowa wszystkie zdjęcia i porozmawia. Z czasem zaczął mnie szantażować i szantażować, żebym przyszła do niego, w przeciwnym razie groził, że powie o tym moim rodzicom. Nie rozumiałam jego zachowania. Byłam naiwna, niedojrzała i irracjonalna. Dzwonił około 50-60 razy, jeśli ignorowałam jego połączenia lub wiadomości. Stałam się nietolerancyjna wobec jego zachowania i postanowiłam powiedzieć o nim moim rodzicom. Po prostu nie mogłam tego znieść. Moja siostra zobaczyła, że ​​jestem zapatrzona w telefon i postanowiła przeczytać moje wiadomości. Nie uszanowała mojej prywatności i granic i skontaktowała się z nim. W ogóle się ze mną nie skonfrontowała. Na początku zaprzeczył, że miała ze mną jakikolwiek kontakt. Moja siostra nalegała i dała mu swój numer kontaktowy!! Jej słowa brzmiały: „Proszę, skontaktuj się ze mną, jeśli chcesz o czymś porozmawiać!” Gdy ignorowałam jego telefony, skontaktował się z nią i wysłał jej wszystkie zdjęcia i czat. Powiedział jej, że wyśle ​​to moim rodzicom. Zadzwoniła do mnie i była na mnie bardzo zła, nazwała mnie bez charakteru i bezwstydną. Byłam otępiała, zawstydzona, upokorzona. Powiedziała, że ​​nie zaufa mi za życia. Groził, że zabije mnie, moją rodzinę, wszystkich. Był alkoholikiem i dzwonił do niej o 2 w nocy. Siostra pomogła mi wyjść z tej sytuacji. Rozmawiała ze mną codziennie podczas dyżuru i omawialiśmy, jak go powstrzymać. Postanowiłam powiedzieć rodzicom i skontaktować się z policją cybernetyczną, ale siostra nalegała, aby tego nie robić, ponieważ zraniłoby to moich rodziców. Pomimo zablokowania go, tworzył wiele profili, prześladował mnie i wysyłał groźne wiadomości. Trwało to około 3 miesięcy. Dezaktywowałam wszystkie platformy mediów społecznościowych z jego powodu. Byłam niespokojna i przygnębiona. Często miałam ataki paniki. Nie mogłam się uczyć. Jakoś po wielu zabiegach odszedł. Ja i moja siostra przestałyśmy się do siebie odzywać przez 2 lata.

Po tym incydencie pracowałam i poznałam innego faceta. Byłam z nim w związku przez 2 lata i był bardzo dobrym człowiekiem. To były najlepsze lata mojego życia i byłam bardzo szczęśliwa. Byliśmy od siebie zależni emocjonalnie i szanowaliśmy się. Jeździliśmy na wycieczki i świetnie się bawiliśmy. Było kilka problemów, jak w każdym związku. Zawsze był przy mnie i ja robiłam to samo. Jestem mu wdzięczna za to, że dał mi wspaniałe wspomnienia, które będę pielęgnować przez całe życie. Chciał się ożenić, ale ja nie chciałam. Chciał założyć rodzinę, ale ja nie byłam gotowa. Błagał, ale nie mogłam sprzeciwić się rodzicom. Ponadto nie byłam pewna, czy chcę się ożenić. Chciałam zmienić pracę i wejść w inną dziedzinę. Byłam zdezorientowana. Miałam 25 lat i chciałam osiągnąć coś wielkiego. Rozstaliśmy się polubownie. To był trudny czas, ale konieczny. To było bolesne, ale to była właściwa rzecz do zrobienia. Zrezygnowałem z pracy i chciałem mieć trochę czasu wolnego, żeby przemyśleć, co chcę robić.

Często spotykałam się z przyjaciółmi i pewnego razu palili. Z czystej ciekawości spróbowałam zapalić. Chciałam poczuć, jak to jest i kaszlałam, gdy zapaliłam po raz pierwszy. W krótkim czasie uzależniłam się od nikotyny. Byłam samotna i smutna, myślałam, że nikotyna pomoże mi uśmierzyć ból. Zaczęłam palić 6-7 papierosów dziennie. Nigdy nie paliłam w miejscach publicznych. Paliłam, gdy byłam sama w pokoju. Myślałam, że palenie przez kobietę jest fajne i seksowne. Byłam głupia!! W międzyczasie chciałam naprawić relacje z moją siostrą. Zadzwoniłam do niej i przeprosiłam za kłopoty, które w przeszłości stworzyłam. Powiedziała, że ​​nie powinna była wtrącać się w moje życie osobiste. Poprosiła mnie, żebym przyjechała do Bangalore na dodatkowy kurs, który by mi pomógł, więc tam pojechałam. Miałam zaoszczędzone pieniądze i o nic nie prosiłam rodziców. Zapisałam się na kurs i wydałam połowę oszczędności. Zamieszkałam u siostry i podjęłam pracę, która pozwalała mi pracować w domu. Nie mogłam powstrzymać chęci palenia i paliłam w jej domu, gdy ich nie było w pobliżu. Nie mogłam się powstrzymać. Rodzice zaczęli szukać sojuszników i towarzyszyli mi, gdy poznawałam facetów. Nie lubiłam większości z nich. Niektórzy z nich byli bardzo płytcy, nie mieli stałej pracy, chcieli, żebym po ślubie poleciła im miejsce pracy!! Nie lubiłam ich. Moi rodzice stali się niecierpliwi i myśleli, że coś przed nimi ukrywam. Zapewniłam ich, że na pewno poślubię osobę, którą dla mnie znajdą, ale powinnam ją zaakceptować. Spieszyli się, mówili mi, że się starzeją i chcą pozbyć się odpowiedzialności, mówili mi, że nie znajdę lepszej partnerki po 26. roku życia!!, że się starzeję! Moja siostra była na mnie zła, wiedziała, że ​​palę, nigdy się ze mną nie skonfrontowała. Nie była pewna tego, że zarabiam więcej od niej i mam oszczędności, więc zapisała się na kurs. Nie była pewna, że ​​rodzice dają mi możliwość wyboru faceta do małżeństwa, podczas gdy ona nie miała takiego przywileju, ponieważ była młoda i nie odebrała telefonu. Manipulowała moimi rodzicami i sprawiła, że ​​przyspieszyli proces znalezienia pana młodego. Umawiali spotkania sojusznicze bez mojej wiedzy. Traktowała mnie źle, więc postanowiłem wyprowadzić się z jej domu i wrócić do mojego poprzedniego miejsca.

W międzyczasie był sojusz, który mi się podobał, który wybrali moi rodzice, powiedziałam mu „tak”. Był bardzo wyrozumiały i miał takich samych rodziców i rodzeństwo jak ja. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Dostaliśmy swoje numery kontaktowe. Pomyślałam, że to jest to, on jest tym facetem i byłam szczęśliwa. Miał cele, hobby, był pełen pasji, oczytany i miał dobre serce. Los miał inne plany wobec mnie. Jego rodzice mnie nie akceptowali!! Próbował ich przekonać, ale go nie słuchali. Czekałam 5 miesięcy, unikałam każdego innego sojuszu. Poprosił mnie, żebym uciekła z nim, nie chciałam tego robić. Postanowiliśmy zerwać więzi i rozstać się. Do tego czasu wyrobiłam sobie grubą skórę, nauczyłam się radzić sobie ze złamanym sercem, nauczyłam się brać życie takim, jakie jest. Postanowiłam iść dalej i skupić się na pracy. Do tego czasu znalazłam inną pracę. Musiałam pracować na nocną zmianę, żeby uzyskać odpowiedni profil. Ciężko pracowałam. Nie traciłam nadziei.

Moi rodzice kazali mi się ubierać, poznawać facetów i ich rodzinę co weekend, niektórzy faceci mnie odrzucali, a rodzice odbierali to osobiście. Obwiniali mnie i mój horoskop!! W końcu poznałam mojego męża. Po 20 minutach rozmowy poczułam, że jest o wiele lepszy od facetów, których poznałam. Był pewny siebie i przyjacielski. Był oczytany, pracowity, nie miał żadnego wsparcia finansowego, pracował za granicą, miał dobrze płatną pracę w Bangalore. Pochodzili z rodziny niższej klasy średniej i nie posiadali domu w Bangalore. Nie mieli żadnych aktywów. Kupił dom w momencie ślubu. Podobał mi się fakt, że pomimo pochodzenia z niższej klasy, osiągnął wiele w młodym wieku i był odpowiedzialny. Dbał o swoją rodzinę. Bardzo ciężko pracował od czasów inżynierii, aby dotrzeć do tego miejsca. Obie rodziny się zgodziły. Powiedział, że mnie lubi, a ja też go lubiłam. Zaczęliśmy rozmawiać przez telefon. Byłam szczęśliwa. Byłam ulżona, że ​​znalazłam dobrą osobę. Podróżował przez 4 godziny i często przyjeżdżał, aby się ze mną spotkać. Spędzaliśmy ze sobą czas, rozmawialiśmy o naszych celach, zainteresowaniach, hobby, wartościach, zmaganiach i doświadczeniach. Zaręczyliśmy się i byłam w siódmym niebie. Traktował mnie jak księżniczkę przy wszystkich. Wszyscy moi krewni, rodzice, przyjaciele byli szczęśliwi z mojego powodu. Moja siostra oczywiście zazdrościła, gdy traktował mnie jak klejnot. Zazdrościła mi, że mam wszystko, kochającą narzeczoną, nowy dom do życia, jego ogromną rodzinę i kuzynów. Oczarowywał wszystkich swoimi słowami. Było to zbyt piękne, aby uwierzyć. Pobraliśmy się po 3 miesiącach. Przyjechałam do Bangalore do jego nowego mieszkania. Byliśmy tylko we dwoje, ponieważ teściowie mieszkali z jego bratem w wynajętym domu. Opiekował się mną, był dobry w łóżku, był przystojny, zabierał mnie do kina i na zakupy, obsypywał miłością i uczuciem. Byłam tak szczęśliwa, że ​​zrobiłabym wszystko, aby go uszczęśliwić. Chodziliśmy na zakupy dekoracji, wybieraliśmy meble, dekorowaliśmy dom, gotowaliśmy razem, robiliśmy wszystko razem. Opowiedziałam mu o swojej przeszłości przed ślubem, a on również o swojej. Nie był dziewicą i opowiedział mi wszystkie sekrety o swojej rodzinie i krewnych. Po ślubie zwierzyłam mu się z moich sióstr i rodziców. Ufałam mu, otworzyłam się. Zazwyczaj nie dzielę się żadnymi szczegółami osobistymi, nawet z najbliższymi przyjaciółmi. Czułam, że jest godny zaufania. Powiedziałam mu, że kiedyś regularnie paliłam, że mu to odpowiada. Paliłam z nim od czasu do czasu. Nauczyłam się gotować dla niego nowe potrawy, zapraszałam jego kuzynów i przyjaciół do domu i gotowałam dla nich, robiłam wszystko, żeby był zadowolony. Życie było niesamowite, aż do pewnego dnia!

Po 6 miesiącach małżeństwa zaczęły się kłótnie. Był porywczy, wpadał w złość bez powodu. Pewnego dnia poprosił mnie, żebym wyszła z domu bez powodu! Nie mogłam nic powiedzieć przeciwko jego ideologii. Był sztywny i płytki. Nie zgadzaliśmy się ze wszystkim, co mu mówiłam. Był maminsynkiem, a jego matka była zazdrosna, że ​​mieszkaliśmy w zupełnie nowym domu, a ona nie mogła tu mieszkać, ponieważ musiała gotować i opiekować się synem jego brata. Bardzo manipulowała mężem, a on jej słuchał. Kłócił się ze mną po rozmowie z matką. Jest bardzo blisko ze swoją matką i dzieli się z nią intymnymi szczegółami na nasz temat. Cokolwiek ona mówi, musi być przestrzegane. Robiłam wszystko, co mówiła, ale ona i tak nie była zadowolona. Oczekuje ode mnie i moich rodziców traktowania w sposób uprzywilejowany. Jego rodzice bardzo go rozpieszczają i dbają o niego jak o dziecko. Wielokrotnie mówił, żebym wyszła z domu, a ja płakałam. Nie mogłam tego powiedzieć rodzicom, ponieważ nie chciałam ich niepokoić. Próbowałam się z nim porozumieć i dać mu do zrozumienia, że ​​jego zachowanie mnie rani. Pewnego dnia był zły, wyrzucił moje ubrania z szafy i kazał mi wyjść. Wyszłam, a on mnie nie zatrzymał, zamiast tego poprosił o zapasowy klucz, który miałam. Po chwili poszedł za mną i poprosił, żebym wróciła. Byłam wyczerpana jego napadami złości i zaprzeczyłam. Szantażował mnie, mówiąc, że zadzwoni do ojca, jeśli nie wrócę. Wcześniej stosował tę samą strategię. Miałam tego dość i powiedziałam mu, żeby poszedł dalej. Zadzwonił do ojca. Rodzice i siostra byli zszokowani tą wiadomością i powiedzieli ojcu o jego zachowaniu. Jego rodzice i moi rodzice przyszli i pogodzili się. Mój mąż udawał ofiarę i powiedział ojcu, że twoja córka powiedziała mi o tobie i twojej rodzinie. Ona cię nie szanuje. Byłam wstrząśnięta!! Nie spodziewałam się, że sprawi, że będę postrzegana jako zła osoba dla jego osobistych korzyści, żeby wyjść z sytuacji. Mój ojciec był zraniony. Siostra walczyła o mnie w tych czasach, on ją uciszał, mówiąc „twoja siostra powiedziała mi o tobie wszystko!”

Podobne incydenty miały miejsce. Walczył, walczył całymi dniami. Krzyczał, rzucał przedmiotami, płakał, upokarzał mnie, kłócił się godzinami, żeby wygrać kłótnię, kłócił się z moimi rodzicami, kiedy wracali do domu, prosił ich, żeby zabrali mnie z powrotem do domu, że ma mnie dość, że już mnie nie znosi. Byłam złamana, wyczerpana, rozbita. Nie miałam nikogo, byłam sama. Nie mogłam się skupić na pracy. Byłam słaba. Byłam przygnębiona. Próbowałam go uszczęśliwić, opiekując się nim i gotując dla niego. Nic nie uszczęśliwiało go, poza przypalonymi czapati jego matki. Porównywał mnie do swojej matki. Wszystko to wpływało na moje zdrowie psychiczne. Schudłam, straciłam zainteresowanie wszystkim. Oszczędzałam i sponsorowałam bilety do Goa. Wydawałam pieniądze na wycieczki i kupowałam mu prezenty. Nic go nie uszczęśliwiało. Nie szanował mnie, brzydziłam się mną. Zostawał mnie i wychodził, żeby spotkać się ze znajomymi w weekendy. Wracał do domu o północy. Nigdy go nie kwestionowałam ani nie zatrzymywałam. Czasami mu towarzyszyłam, ale on mnie zawstydzał przy swoich znajomych, więc przestałam wychodzić. Próbowałam mu wytłumaczyć, że jestem introwertyczką i nie lubię dużo rozmawiać i nie preferuję pubów i klubów, które on często odwiedzał. On mnie lekceważył i mówił, że nie ma czegoś takiego jak „introwertyk”. Odsunęliśmy się od siebie. Poprosiłam go, żeby poszedł ze mną na terapię, zignorował to. Powiedział mi, że mam problemy, a on nie. Moja teściowa miała listę skarg na mnie i mu o tym mówiła. Przychodził do domu i kłócił się ze mną. Leżałam zapłakana, nie obchodziło go to. Nigdy w życiu nie płakałam tak bardzo i nie czułam się tak słaba!!! Byłam całkowicie złamana od środka.

Zaczął często wychodzić na drinka i pił w domu. Kiedy próbowałam mu to powiedzieć, prosił mnie, żebym zajęła się swoimi sprawami. Czasami przychodził pijany do domu moich rodziców i kłócił się z przyjaciółmi rodziny. Jest bardzo arogancki i agresywny w zachowaniu. Takie kłótnie trwały i bardzo cierpiałam. Pewnego pięknego dnia wyszedł, a ja napisałam do niego wiadomość o 1 w nocy, żeby wrócił do domu. Wrócił o 2, kompletnie pijany i chciał uprawiać seks. Kiedy zaprzeczyłam, zaczął mnie dotykać, więc poszłam do innego pokoju. Poszedł za mną i próbował mnie przekonać. Byłam zła i kazałam mu wyjść. Całkowicie stracił nad sobą panowanie. Pociągnął mnie za bluzkę, zdjął z łóżka i zaciągnął do innego pokoju. Popychał mnie i znęcał się nade mną. Z gniewu i intensywnych emocji zatrzymałam go i uderzyłam w obronie. Wściekł się, chwycił mnie za włosy i wyprowadził przez główne drzwi. Bałam się i bałam się o swoje życie. On jest 3 razy większy ode mnie i mógł zrobić wszystko. Wybiegłam z domu i zamówiłam taksówkę do domu mojej siostry o 3.30. Zadzwonił w tym samym czasie do mojego ojca, ojciec był zdenerwowany. Zadzwoniłam do jego matki, a jego matka i brat wrócili do domu i mój mąż znowu zagrał kartę ofiary. Skłamał przy nich, był w tym tak dobry. Powiedział, że go zaatakowałam, a on nic mi nie zrobił!!!! I ku mojemu szokowi uwierzyli jemu, a nie mnie. Moi rodzice przyszli i go przesłuchali, powiedział, że go uderzyłam. Jego rodzice odwrócili się ode mnie i dali moim rodzicom listę skarg. Moi rodzice byli bezradni, próbowali mnie bronić tak bardzo, jak to możliwe, ale bezskutecznie. Jego matka zaczęła na mnie krzyczeć i wysuwać niezliczone oskarżenia. Aby chronić swój tyłek, mąż wymyślił kilka historii na mój temat i powiedział o tym swoim rodzicom. Teściowa, będąc kobietą, powiedziała moim rodzicom, że mam problemy ginekologiczne z powodu skurczów, które dostaję podczas okresu. Poprosili mnie, żebym się przebadała i przyprowadziła mnie z powrotem!!! Mam problemy psychiczne, nie gotuję, mimo że gotuję dla niego codziennie!!!, nie rozmawiam z ich krewnymi, nie modlę się, nie wierzę w Boga (tak, nie wierzę. To mój osobisty wybór i upewniłam się, że powiedziałam mu o tym przed ślubem) Jestem tym i tamtym!!!! Mąż wyjawił mojej matce wszystkie szczegóły mojej przeszłości!! Że miałam romanse, powiedział, że palę, że piję (wypiliśmy z nim drinki w 4 przypadkach) i że jestem bez charakteru! Postanowiono pojechać do domu moich rodziców i ani on, ani jego rodzice nie kontaktowali się ze mną przez 1,5 miesiąca. Skonsultowałam się z psychiatrą. Próbowałam się wyleczyć. Nie chciałam wracać.

Moi rodzice dzwonili do niego, błagali go, prosili. Nikt z jego miejsca nie dzwonił. Nie był zainteresowany tym małżeństwem. Moi rodzice zmusili mnie do powrotu. Poprosili go, żeby przyjechał do mojego rodzinnego domu. Jeden z przyjaciół mojego ojca, który jest prawnikiem, rozmawiał z nim i powiedział, że są poważne konsekwencje przemocy fizycznej i żeby tego nie powtarzać. Nie chciałam wracać, moi rodzice powiedzieli mi, że wszystko będzie dobrze. Będzie uważał w przyszłości, ponieważ zaangażowany jest prawnik. Wróciłam, mając nadzieję, że wszystko będzie dobrze. W tym czasie był uzależniony od alkoholu. Uprawialiśmy seks dwa razy i nie obchodziło go, czy przyjdę. Spał po akcie, a ja cierpiałam. Lubił dominować nade mną podczas seksu. Po miesiącu wrócił do domu pijany i znęcał się nade mną. Uciekłam i zamknęłam się, a on zaczął kopać drzwi. Kupiłam nóż w kuchni i próbowałam włożyć go do klamki. Bałam się o swoje życie! Zadzwoniłam na policję i podałam adres. Kiedy usłyszał, że rozmawiam, zatrzymał się. Nie otworzyłam drzwi, trzęsłam się, to był przypływ adrenaliny. Próbowałam popełnić samobójstwo w tym pokoju. Powiesiłam się i miałam zawroty głowy, wszystko wokół mnie było rozmazane. Nie miałam odwagi, więc powstrzymałam się. Zadzwonił do mojego ojca o czwartej w nocy i mówił bardzo niegrzecznie przez godzinę. Miał czelność zadzwonić do niego o tej porze i gadać bzdury!! Powiedział, że mnie nie chce, żeby zabrał mnie do domu, że skończył ze mną. Mój ojciec stracił zimną krew i powiedział mu, że nie zachowuje się właściwie, surowym głosem. Następnego dnia mąż zadzwonił do moich rodziców i przeprosił. Przeprosił mnie również, powiedział, że naprawdę żałuje i zrozumiał swoje błędy. Że przyjmie pomoc i przestanie pić. Postanowiłam dać mu kolejną szansę. Zostałam! Spałam w innym pokoju. Powiedziałam mu, że nie wierzę jego słowom, że chcę zobaczyć w nim zmiany i dopiero wtedy mu uwierzę. Nadal pił. Wychodził kilka razy w tygodniu. Pewnego dnia wrócił do domu o drugiej, stanął i zobaczył mnie śpiącą przez 10 minut. Byłam obudzona i zaczęłam się trząść. Nie zamknęłam drzwi. Poprosił mnie, żebym wyszła, ma coś do powiedzenia. Kiedy zapytałam, powiedział, że mnie nie szanujesz, muszę o tym porozmawiać!!! Zaprzeczyłam i kazałam mu odejść. Zadzwoniłam następnego dnia do jego rodziców, przyszli i obwinili mnie. Powiedzieli, że nie sypiam z ich synem!!! Że torturuję ich syna. Powiedzieli mi, że możesz iść, jeśli chcesz. Mąż poprosił mnie, żebym wyszła. Spakowałam torby i wyszłam. Nie miałam dokąd pójść, przyszłam do domu mojej siostry.

Moi rodzice wciąż próbują się pogodzić. Powiedziałam im, że nie wrócę i koniec! Powiedziałam im, że zamieszkam w pensjonacie i będę pracować w Bangalore. Siostra wykorzystuje moją sytuację i obgaduje mnie przed rodzicami. Powiedzieli mi, że nie pozwolą mi mieszkać w pensjonacie. Wszyscy obwiniają mnie, że nie udało mi się utrzymać małżeństwa. Obwiniają mnie za jego zachowanie. Mówią, że znęcanie się jest bardzo powszechne, trzeba to tolerować. Mówią, że jestem uparta i muszę się „oswoić”. Moja własna matka i siostra są przeciwko mnie. Powiedziały moim krewnym, że kłamię o znęcaniu się, nożu, próbie samobójczej i że robię to, aby być wolną. Robię to, ponieważ mam romans! Że palę i jestem bez charakteru! Że jestem hańbą dla rodziny! Że poniżyłam ich w społeczeństwie. Poprosili mnie, abym rzuciła pracę i zamieszkała z nimi w moim rodzinnym mieście. Powiedziałam „NIE”.

Będę walczyć dalej! Wiem, że nie mogę być definiowana przez moją przeszłość. Nie zaakceptuję przemocy fizycznej. Jestem panem swojego życia! Rzuciłam palenie i minął już ponad miesiąc. Mam dobrą pracę. Nauczyłam się kochać siebie i leczyć się, zanim pokocham innych i poświęcę im całą swoją energię i czas. To też minie i wyjdę z tego silniejsza niż kiedykolwiek!