Zapomnij o Marsie i Wenus. Mężczyźni są ze słońca, a kobiety z księżyca.

Nov 27 2022
Przychodzę z perspektywy astrologicznej, ale tak samo jak John Gray.
Mówię o archetypach, a nie o prawdziwych ludziach. Wierzcie lub nie, ale świat nie jest czarno-biały.
Zdjęcie autorstwa Sadmana Sakiba na Unsplash

Mówię o archetypach, a nie o prawdziwych ludziach. Wierzcie lub nie, ale świat nie jest czarno-biały. Wykonana jest z odcieni szarości. Tak, wiem, przełomowe. Nie do pomyślenia dla niektórych w dzisiejszym spolaryzowanym świecie — ale prawda nie przestaje być prawdziwa tylko dlatego, że ludzie jej nie lubią. Więc zanim poczujecie się oburzeni moim postem, spróbujcie zastanowić się nad tym, co właśnie powiedziałem. Każda PRAWDZIWA osoba na planecie Ziemia ma w sobie kombinację obu energii: męskiej i żeńskiej, yin i yang, słońca i księżyca, jakkolwiek je nazwiesz. Niektóre kobiety mają więcej „księżyca”, niektórzy mężczyźni mają więcej „słońca”, wiele osób niebinarnych jest zrównoważonych, ale niezależnie od tego, nie wyklucza to faktu, że jedno i drugie ISTNIEJE w KAŻDYM. Nawet jeśli jest w nierównych proporcjach. Rozumiem?

Jeszcze jedna rzecz, o której należy pamiętać: staraj się nie wylewać dziecka z kąpielą. Może nie lubisz astrologii, ponieważ „planety tak naprawdę na nas nie wpływają. To woo. Ooga booga!” - Okej, słyszę cię. Ale oto przełomowa realizacja: nie musisz. Jesteś w porządku. Rób dalej. W rzeczywistości histeria niektórych ludzi wywołana moją akceptacją mistycyzmu mówi o nich o wiele więcej niż o mnie. To dlatego, że, mówiąc najprościej, w głębi duszy po prostu żądają informacji, które mogą wziąć dosłownie. Nie radzą sobie z metaforą i filozofią, która często NIE jest dosłowna. Dlatego powiedziałem, że jest w porządku, nie będę nikogo zmuszał do akceptowania tego, co mówię. Rób tak dalej, a pewnego dnia dorośniesz na tyle, żeby to zrozumieć.

Tak, potrafię być „niewrażliwy”. Nie jestem nianią i nigdy nawet nie udawałam. Mówię to, co czuję, i staram się być dyplomatyczny, ale niestety nie jestem w stanie obsłużyć ludzi, którzy potrzebują zbyt wielu „łyżek cukru”. Poszukaj tego gdzie indziej.

Krótko mówiąc: będę odnosił się tutaj do „mężczyzny” i „kobiety” jako archetypów, a nie tożsamości politycznych. Możesz zachować swoją tożsamość polityczną, nic ci nie jest, nie mam na to ochoty. Mówię po prostu o teoretycznych ekstremach w systemie binarnym, aby lepiej zrozumieć jego rzeczywiste iteracje (i poza nim), które składają się z odcieni szarości pomiędzy (na przykład ty i ja). Nie znoszę agresywności ze strony ludzi, którzy nawet nie PRÓBUJĄ zrozumieć, skąd pochodzę, więc bądź ostrzeżony i zachowuj się.

Dlaczego więc uważam, że układ binarny Mars/Wenus jest błędny?

Proste: ponieważ w astrologii Mars i Wenus nie są binarne. Tak, wiem, nie tylko astrologia zajmuje się filozofią płci, ale jeszcze raz powtórzę: obalam książkę, którą pierwszy raz przeczytałam dawno temu i dopiero teraz czuję się na tyle dojrzała, by się z nią spierać. W książce autor wykorzystał astrologię. To logiczne, że piję z tej samej fontanny, że tak powiem, aby pokazać wam błąd, jaki widzę w jego zakończeniu. Oczywiście zarówno jego, jak i moje słowa są spekulacjami, więc zachęcamy do przeczytania obu i wyciągnięcia własnych wniosków.

Zdjęcie Dainisa Graverisa na Unsplash

Niektórzy powiedzą: „Ale Meron, jesteś szalony. Nawet symbole mężczyzny i kobiety oznaczają Marsa i Wenus” – na co będę argumentował, że „starożytni Grecy nigdy nie zamierzali tego zrobić, więc to twój problem”. Symbole te zostały po raz pierwszy użyte w astrologii, a nie w teorii płci. W starożytnych źródłach nie ma żadnych dowodów na to, że reprezentują one „mężczyznę” lub „kobietę”. Mieli na myśli tylko Marsa i Wenus. Gdzieś po drodze ludzie zaczęli używać ich dla mężczyzn i kobiet, ale z pewnością nie byli to pierwotni twórcy tych symboli. Znasz powiedzenie, nawyk i powtarzanie niekoniecznie czyni coś prawdziwym. Czasami większość się myli i myliła się przez całe mnóstwo pokoleń – ale to nie oznacza, że ​​nagle mają rację.

„Och, ale Ares to mężczyzna, a Afrodyta to kobieta” — tak, i co z tego? Zeus/Jowisz jest mężczyzną, czy powinniśmy zacząć odnosić się do wszystkich mężczyzn jako ♃? Mam nadzieję, że rozumiesz, co mam na myśli. Korelacja nie zawsze oznacza związek przyczynowy.

W każdym razie, wracając do tematu: Mars i Wenus nie są binarne. Skąd ja to wziąłem?

Jeśli interesujesz się astrologią i rozumiesz ją poza podstawami, słyszałeś o opozycji. Ale jeśli nadal tego nie zrobiłeś, nie bój się: opozycja astrologiczna jest zasadniczo aspektem, w którym dwie planety (lub obiekty, nie tylko badamy planety) znajdują się po przeciwnych stronach nieba, patrząc z Ziemi (ponieważ potrzebujemy neutralny punkt odniesienia, prawda? Nasz jest planeta Ziemia). Więc zgodnie z bardziej mistyczną i mniej naukową częścią astrologii, byliby na przeciwnych znakach.

Znaki są ważne, ponieważ pozostają tam, gdzie są na zawsze, są „obszarami” przestrzeni kosmicznej, które wytyczyliśmy. Planety mogą przemieszczać się między nimi przez cały czas (chociaż różne systemy się z tym nie zgadzają. Wedyjski Baran to nie to samo co grecki Baran, ale i tak się nie zmieniają). Tak więc dwa przeciwne znaki (powiedzmy Baran i Waga) zawsze będą w opozycji. To, co ląduje na jednym z nich, jest w opozycji do tego, co w danym momencie ląduje na drugim. Myślę, że to jest wystarczająco jasne, prawda? Ale to nie jest cała historia. Oto zabawny fragment:

Każda planeta lub obiekt „czuje się komfortowo” w określonym znaku, stąd mówimy, że rządzą tym znakiem. (Według woo, ale znowu jest w tym filozofia, nie wylewać dziecka z kąpielą).

Zdjęcie Josha Rangela na Unsplash

Na przykład Wenus rządzi Bykiem, a Mars Skorpionem. Ponieważ wszystkie znaki Ziemi są uważane za kobiece, na pierwszy rzut oka wydaje się logiczne, że Wenus czułaby się dobrze w kobiecym znaku. Jednak… Spójrzmy na jego przeciwieństwo. Jakim żywiołem jest Skorpion? Woda. Czy woda jest męska? Hm, nie. Jest kobieco, zupełnie odwrotnie. Nie ja ustalam zasady.

Aby jeszcze bardziej skomplikować sprawę, jeszcze nie skończyliśmy. Wenus rządzi również Wagą, męskim znakiem (ponieważ jest to powietrze); a Mars rządzi również Baranem, innym „mężczyzną” na wykresie (ponieważ jest ogniem). Czy widzisz, co mam na myśli? Wenus jest całkiem szczęśliwa poza kobiecością i wierzcie lub nie, Mars może być „kobietą”. Obie rządzą dwiema płciami, dlatego płeć nie ma znaczenia w tym związku.

Wenus i Mars mogą i często reprezentują opozycję… Ale nie mogą być binarne. Opozycje i binaria to nie to samo. Kiedy widzisz system binarny, nie zakładaj, że składa się on z „przeciwieństw” (mówiłem ci, że istnieje filozofia).

Niezależnie jednak od mojego punktu widzenia, początkowy wniosek Graya ma swoje zalety. Gdyby tak nie było, jego książka nie trafiłaby do tylu ludzi! Więc w żadnym wypadku nie mówię, że to głupie, bezwartościowe czy cokolwiek innego. Prawdę mówiąc, podobała mi się, gdy ją przeczytałem po raz pierwszy, i nadal mi się podoba. Myślę, że ma to sens w przypadku kojarzenia kobiecości z cechami wenusjańskimi, a męskości z cechami marsjańskimi — ale twierdzę, że chociaż to prawda, ta prawda nie pochodzi z „natury”. Wynika to z tego, jak kobiety i mężczyźni są uspołeczniani do zachowania, a nie z tego, do czego NAPRAWDĘ są zaprogramowani.

Pokazuje szalejący seksizm w naszym społeczeństwie i arbitralne tabu, które wciskamy wszystkim w gardła dotyczące tego, co „powinni” lub „nie powinni” robić ze względu na płeć. Więc tak, z tego obiektywu Mars i Wenus opisują to doskonale. To opozycja, którą idealizujemy jako społeczeństwo dla binarnej płci – ale może być bardzo daleka od czystej, bezstronnej prawdy.

Nie ZNAM czystej, bezstronnej prawdy. Po prostu staram się do niego dotrzeć wszelkimi dostępnymi narzędziami. A dzisiaj to mistycyzm. W tej notatce:

Nie wszystkie planety rządzą dwoma znakami. Czy potrafisz wymienić wyjątki?

Zdjęcie Joela Henry'ego na Unsplash

Słońce rządzi Lwem; Księżyc rządzi rakiem. To wszystko, kropka. I tak, wiem, to nie są planety, to obiekty w bardziej ogólnym sensie — nie bądź pedantyczny. Nadal odgrywają centralną rolę na wykresie.

Właściwie, porozmawiajmy o tym, że nie są planetami. Słońce jest gwiazdą, nasz księżyc satelitą; A wszystkie inne obiekty na twoim wykresie, które są równie ważne dla słońca i księżyca, to planety. Tak jest w astrologii klasycznej, ale może to być również prawdą w przypadku nowszych odkryć (Neptun, Uran, Pluton). Ciekawe, co? Podsumujmy więc: słońce i księżyc są wyjątkami w tym sensie, że tak naprawdę nie są planetami (i Starożytni nie mogli tego wiedzieć, ponieważ nie mieli nowoczesnej technologii), ALE są również wyjątkami w tym sensie, że tylko rządzą jednym znakiem (i to jest coś, co JEDNAK pochodzi ze starożytnych źródeł), więc nawet bez naszej technologii już przyznali, że słońce i księżyc różnią się od wszystkiego, co widzieli na niebie. To sprawia, że ​​​​zastanawiasz się… Ale robię dygresję.

Leo (ogień) jest rodzaju męskiego; Rak (woda) jest rodzaju żeńskiego. Oznacza to, że słońce (mam na myśli archetyp) zawsze czuje się dobrze tylko z męskością; To samo dotyczy księżyca z kobiecością. Dlatego mężczyźni są ze słońca, kobiety z księżyca. Zostawiam sprawę.

Mitologia może dać nam dalszy wgląd w archetypy „męskie” i „kobiece”.

W szczególności mitologia grecka — chociaż jestem prawie pewien, że męskie słońce i żeński księżyc pojawiają się także w wielu, wielu innych tradycjach; często bardzo daleko od siebie. Więc może wszystkie te tradycje na całym świecie mają coś wspólnego. W każdym razie, mitologia grecka jest tam, gdzie jestem, więc skupię się na niej.

Zdjęcie Kimberly Eschenbauch na Unsplash

Jak zapewne już wiesz, każdy obiekt w Układzie Słonecznym otrzymał swoją nazwę od klasycznych bogów — rzymskich, by być bardziej precyzyjnym, ale czerpiących bardzo duży wpływ z wcześniejszych greckich mitów i legend. Niektóre z nich były już obecne w teorii astrologicznej, która przetrwała od czasów starożytnych, więc po prostu przyjęliśmy je również we współczesnej astronomii. Inne planety zostały „ochrzczone” po ich odkryciu, zgodnie z tym samym motywem klasycznego boga, ponieważ… Dlaczego nie.

Dlatego istnieją mity, które możesz przeczytać, jeśli jesteś wystarczająco ciekawy, aby przeszukać nazwy tych planet. Skupię się tutaj na słońcu i księżycu. Jakie bóstwa się pojawiają? Dlaczego, Apollon i Artemida, powiedzą niektórzy. To jest… Nieprawda? Ale to nie jest cała historia.

Widzisz, w mitologii greckiej, kiedy myślisz o archetypach planet, myślisz o Olimpijczykach – a przynajmniej o niektórych z nich. Zeus to Jowisz, Afrodyta to Wenus, Hermes to Merkury, rozumiesz sedno. Są to niewątpliwie najbardziej „popularne” bóstwa greckie, ponieważ w mitach bezpośrednio wchodzą w interakcje z ludźmi (i uważa się, że są bogami, z którymi możemy bezpośrednio rozmawiać w hellenizmie, jeśli cię to interesuje). Jednak w źródłach greckich istnieją również inni bardziej odlegli i być może potężniejsi bogowie. Są po prostu mniej znani.

Do tych mniej znanych bóstw można zaliczyć tytanów. To właśnie tam znajdziesz personifikacje słońca i księżyca — czyli Heliosa i Selene . Jest to bardzo ważne, aby wspomnieć tutaj, ponieważ znowu nie ma tytanów reprezentujących inne archetypy planet. Jeśli je poszukasz, zwykle kojarzą się z większymi i bardziej abstrakcyjnymi ideami : Gaja to „ziemia” (tylko na naszej planecie? Lub na każdej planecie? Kto wie…), Uran to „niebo” (tylko ten, który widzimy stąd?, czy całkowicie kosmos? Kto wie…), Rhea to „nowoczesność”, Chronus to „czas” itp. Wszystkie wydają się obejmować, ale przewyższają Układ Słoneczny, ponieważ pozostają ważne poza nim; Z wyjątkiem… zgadłeś, słońce i księżyc. Heliosa i Selene. Więc… Co to oznacza?

To spekulacje, ale jeśli miałbym zgadywać, myślę, że oznacza to, że reprezentują skrajności płciowe. I jako tacy są obecni wszędzie tam, gdzie widzisz życie; niekoniecznie tylko na Ziemi. To tylko ich symbole, ich reprezentacje, że tak powiem, zawarte w Układzie Słonecznym – słońce i księżyc – ale są o wiele więcej i są o wiele STARSZE.

Apollon i Artemis „urodzili się” na planecie Ziemia, zgodnie z mitem, być może jako reprezentacja wpływu Słońca i Księżyca na nas, zgodnie z olimpijskim paradygmatem „powiązania” z istotami ludzkimi… Ale to nie znaczy, że uosabiają te siły . W pewnym sensie w tej realizacji jest piękno, ponieważ sugeruje, że mężczyzna i kobieta są pierwotni; były rzeczą, zanim jeszcze istniała nasza planeta lub system. Dlaczego więc ograniczać całą koncepcję [naturalnej, opartej na polaryzacji] płci do młodszych obiektów, takich jak Wenus i Mars?

Tak, konieczne jest nazywanie tego „płeć”, a nie „seks”. Dlatego.

Zdjęcie Johna Wiesenfelda na Unsplash

Pamiętasz, co powiedziałem na początku? Jedno i drugie istnieje w nas. Nikt nie jest skrajnie męski ani żeński, bo to po prostu niemożliwe. W rzeczywistości, gdyby skrajności istniały W NATURZE (a to wykracza poza „istoty ludzkie”), nie byłoby między nimi komunikacji ani powiązań. Nawet jeśli czujesz się zirytowany czyimś kobiecym lub męskim nonsensem (tak, toksyczność jest po obu stronach), to, co robisz, to rzutowanie na drugą osobę czegoś, co tłumisz w sobie. To nie jest moja opinia, to fakt naukowy. Psychologia to w końcu nauka. Nie ma sposobu, aby ktoś był ZIRYTOWANY całkowicie nieznanym; może cię przestraszyć, ale nie zirytować. Jesteś zdolny do irytacji (i odrzucenia) tylko tego, co znane – coś, co już wydaje ci się znajome, ale może być po prostu niewygodne.

W końcu nie oszukujmy się: nikt nie nienawidzi (w sensie „chęć pozbycia się świata”) penisów czy sromów. Nie ma wrogości ani emocji w uświadomieniu sobie, że określone genitalia istnieją w określony sposób. Nie są dla nas pociągające ani onieśmielające same w sobie, po prostu istnieją dokładnie w ten sam sposób, w jaki istnieją płuca i nerki (a może wolisz zabawkę erotyczną od prawdziwej całej osoby, w której można się zakochać? Czy byłbyś w związku kryzys i kłótnia z seks-zabawką? Myślę, że nie). To, czego ludzie czasami nienawidzą, to zachowania związane z płcią, które wydają im się znajome, ale nie do końca zrozumiałe. To właśnie powoduje konflikty i animozje; nie konkretne narządy fizyczne, za pomocą których czasami określa się płeć. I to jest fakt obiektywny,

Archetypicznie (i być może bardziej na granicy mistycyzmu) słońce i księżyc to też nie „tylko genitalia”. Nawet jeśli uciekasz się do metafory księżyca otrzymującego światło słoneczne, tak jak kobiety otrzymują mężczyzn (staram się, aby ta rodzina była przyjazna i prawdopodobnie mi się to nie udaje, lol), nie możesz zaprzeczyć, że nasz księżyc nie jest po to, by „ świecić pięknie na niebie”. Ona kontroluje pływy. Pomaga nam odmierzać czas z większą precyzją niż słońce (zapytajcie każdego mieszkańca Skandynawii lub bieguna południowego); Wpływa na zachowanie zwierząt w sposób jeszcze nie do końca poznany, między innymi bardzo ważnymi funkcjami; Porusza się po naszej planecie, zamiast tylko biernie gdzieś siedzieć. Nie możesz zaprzeczyć, że jest w tym sprawczość. Nie można powiedzieć, że księżyc jest bierny (lub, co gorsza, uległy), ponieważ jest to nie tylko bigoteria, ale także fałsz naukowy.

Zdjęcie Carlosa Kenobiego na Unsplash

To samo dotyczy słońca; nie służy tylko do utrzymania księżyca. Pomiędzy nimi jest cała planeta. W rzeczywistości więcej niż jeden. Słońce zapewnia ogień, ciepło, ostatecznie życie, i robi to chaotycznie. To nie jest takie drobiazgowe, jak „och, dzisiaj zabłysnę tylko na księżycu, bo księżyc to moja kobieta”. Nie. Wpływa na wszystko na swojej drodze, bez względu na to, kim jest i jaka płeć na nim dominuje. (Stąd logika mówi, że zarówno Helios, jak i Apollon są biseksualni. Ale dygresja).

Gdyby płeć była tak prosta jak „tylko genitalia”, jej jedynym celem byłaby reprodukcja i wychowywanie dzieci, ale wiemy, że tak nie jest. Jest to spektrum behawioralne, które pozwala żywym istotom odnosić się do siebie nawzajem i do ich środowiska, nawet poza kontekstem krycia. To samo w sobie implikuje pewne nakładanie się tych dwóch skrajności. Przykro mi, że muszę rozczarować radykałów i dogmatyczne tłumy.

Przeciwieństwa czy nie?

Być może najbardziej irytującą rzeczą, jeśli chodzi o stereotypy słońca i księżyca, jest fakt, że ludzie myślą, że są „przeciwieństwami”. Nie, nie są. Nigdy nie byli przeciwieństwami. Są bliźniakami, jak Apollon i Artemida / Helios i Selene; jak Rak i Lew, pojawiające się jeden po drugim w astrologii; jak wiele innych analogii w innych mitach kulturowych, które również wskazują na to, że są bliźniakami. Są to dwie energie w nas, które możemy karmić lub głodować w dowolnym momencie (lub najlepiej, wiesz, wybrać mądrzej i utrzymać obie przy życiu na różne okazje).

Ludzie po prostu decydują się wierzyć w kłamstwo, że są „przeciwieństwami”, ponieważ jest to wygodne. Daje ci wymówkę, by nie kontaktować się ze swoją kobiecą lub męską stroną, gdy druga strona jest w twojej strefie komfortu; Uniemożliwia ci rozwój, naukę, empatię, a nawet bycie skutecznym w życiu. To znaczy, spójrzmy prawdzie w oczy, nie wszystkie sytuacje wymagają słonecznej, chaotycznej bezpośredniości z pominięciem szczegółów, i podobnie, nie wszystkie sytuacje można rozwiązać z bardzo księżycowym perfekcjonizmem, dokładnym i pośrednim podejściem.

Możesz krytykować kobiecość za plemienność i postawę kliki, którą tworzy… Ale prędzej czy później będziesz jej potrzebować, ponieważ wszyscy potrzebujemy przynależności i bezpiecznego miejsca. Możesz krytykować męskość za brak wrażliwości lub troski… dopóki nie masz do czynienia z wojną, katastrofą lub nagłym wypadkiem i nagle musisz BYĆ cholerycznym dyktatorem, którego nienawidziłeś pięć minut wcześniej. Chodzi mi o to, że może nie powinieneś gryźć ręki, która cię karmi, nawet jeśli nie do końca się z nią identyfikujesz.

Niektórzy mężczyźni myślą, że ich męski status zostanie im odebrany, jeśli odważą się odstąpić od normy społecznej, a niektóre kobiety uwielbiają ostracyzm wobec męskich zachowań nawet wtedy, gdy jest to rzeczywiście potrzebne — ponieważ, jak zgadliście, w jakiś sposób zagraża to „kobiecości”. Nie, nie jest. W obu przypadkach dążenie do równowagi i rozeznania zawsze zagraża ekstremizmowi. Ale z drugiej strony, niektórym ludziom ekstremizm jest bardzo bliski sercu i będą atakować każdego, kto ma inne zdanie.

Niezależnie od twojej opinii na ten temat, wiedz, że wiele z tego, co wnoszę do stołu, opiera się na połączeniu faktów i tradycji — to znaczy, nie wziąłem tego „oot me ass”. Wszystko, o co proszę, to nie zabierać dziecka z kąpielą, chociaż jest jeszcze wiele do odkrycia i zbadania.